sobota, 31 lipca 2010 17:00
"W Stanie się czas urzekł mnie synkretyzm Andersona. W jednej powieści, czy nawet mikropowieści, pisarz dotyka wątków, które przez lata rozpalały – i rozpalają – wszystkich fanów fantastyki naukowej. Zaczyna od dosyć niewinnych podróży w czasie, stopniowo nabierających poważniejszego odcienia, potem pojawiają się fragmenty, które podciągnąć można pod fantastykę socjologiczną, wraz z elementami futurologii, by w końcu główną rolę przejęła wizja człowieka wysłanego w kosmos."
…
Szacowana niepowtarzalność: 93%
więcej 